„Praga gada farmazony”
Scenariusz i ilustracje: Przemysław J. Olszewski
Wydawnictwo Fundacja Animacja
„Na Pradze nie wykręca się afer”. Ale sama ta książka to niezła afera jest. Przeznaczona dla starszej młodzieży choćby dlatego, że promile jak motyle unoszą się nad pejzażem miejskim po wielu przejściach. Publikacja stanowi oryginalne połączenie artystycznego fotobooka z opowieścią rysunkową, trochę tak jakby komiks porzucił gdzieś ramki i dymki i rozpanoszył się na atrakcyjnym fotograficznym podobraziu. W Polsce dzisiaj raczej rzadkość, choć taką strategię zaproponował Bohdan Butenko prawie pół wieku temu dla serii zeszytów o przygodach Kwapiszona. Książka o praskich farmazonach to starannie skomponowany zbiór cytatów. I tych słownych, w postaci rejestrowanych czułym uchem autora wypowiedzi dorosłych mieszkańców tej osławionej warszawskiej dzielnicy, i tych obrazowych, w postaci albumu czarno-białych kadrów ukazujących jej nieoczywistą, trudną urodę, a może nawet piękną brzydotę pokaleczonych murów, mozaik niedopałków w kratkach, tymczasowych bazarowych konstrukcji, skomplikowanego palimpsestu dziejów. Warstwa graficzna podąża za narratorem i zarazem głównym bohaterem książki, czyli „małą i wredną dziarą” Farmazonem, picerem, którego czerwony nos ma zadziwiającą proweniencję, a który nosi w sobie rys i energię punkowych zinów z lat 80. XX wieku. Jest na przemian dynamicznie i spokojnie, wartko i refleksyjnie, anarchistycznie i nabożnie, przyjacielsko i podejrzliwie, łobuzersko i romantycznie, prześmiewczo i moralizatorsko, bezbrzeżnie prozaicznie i wzniośle-lirycznie. Ten wielostronicowy osobisty przewodnik po Pradze jest jak film łączący grę aktorską z animacją. Ma szansę u ferajny zyskać.
Anita Wincencjusz-Patyna
















