Marta Krajewska, „Rusałki, licha, kikimory i inne słowiańskie strachy w opowieściach”, Kropka
Czy dziadek może okazać się chmurnikiem? Jak sobie poradzić, kiedy atakuje groźny wodnik? I czy trzeba bać się wędrownego dziada? Dziecięcy bohaterowie z rozmachem i energią nakreśleni w fantastycznych opowiadaniach Marty Krajewskiej mierzą się nie tylko z takimi pytaniami – Bolko, Mira, Ziemek, Olesia czy Dana stają twarzą w twarz z postaciami niezwykłymi. Autorka z szacunkiem do folkloru, rodzimych tradycji i wierzeń konstruuje obraz wsi, ale nie takiej zwykłej i wyłącznie bajecznie kolorowej, bo oto „wsi niespokojna, wsi nie zawsze wesoła” – oto wieś, w której społeczność myśli magicznie, a losy ludzi splecione są nierozerwalnie z losami licha, rusałki, kikimory czy południcy. Krajewska tka i łączy ze sobą pełne wartkiej akcji i przesiąknięte grozą niesamowite historie, które składają się finalnie na szczególnego rodzaju literacki wiejski mikrokosmos – to właśnie tutaj słowo ma niezwykłą moc, natura w pełni objawia swój kreacyjny charakter, a codzienne życie współistnieje z wiarą w demony. Wszystkie te elementy, wraz z atrakcyjną, stylizowaną warstwą językową, sprawną narracją i autentycznymi dziecięcymi sylwetkami, świadczą o nieskrępowanej wyobraźni twórczej autorki.
Kamila Kowalczyk
















