Nagroda za książkę dla młodszych:
Gosia Herba, Mikołaj Pasiński, „Podziemna przygoda odważnej żaby Rene”, Kropka
Malowane słowem i opowiadane obrazem arcydzieło narracyjne, a przy tym przystępna, ciekawa i humorystyczna, ale też refleksyjna książka dla dzieci w jednym? Oto Podziemna przygoda odważnej żaby Rene! Można patrzeć na tę pozycję intelektualnie, ekspercko, odkrywając w niej nawiązania do tradycji antycznej, twórczości Dantego, malarstwa Caspara Davida Friedricha, pop-artu czy estetyki gotyckiej. Ale można też – i zdecydowanie warto – dać się porwać żywiołowi opowieści i zgodnie z tytułem potraktować tę jednodniową żabią katabazę po prostu – i aż! – jako fascynującą przygodę, pełną niezwykłych spotkań, zaskakujących odkryć i dobrej zabawy. Utwór Gosi Herby i Mikołaja Pasińskiego jest jednak przede wszystkim wyjątkową historią o świecie – znanym i obcym, gwarnym i cichym, nadziemnym i podziemnym, pełnym życia i śmierci. Ziemia w końcu, jak czytamy, „dla jednych może być domem, a dla innych grobem”. No i trzeba oddać naszej żabie sprawiedliwość: Ziemia jest jeszcze trochę pączkiem, a trochę jajkiem na miękko.
Maciej Skowera
Nominacja do nagrody graficznej
„Podziemna przygoda odważnej żaby René”
Tekst: Mikołaj Pasiński
Ilustracje: Gosia Herba
Wydawnictwo Kropka
Z okładki oczyskami wielkimi i okrągłymi jak spodki wpatruje się w nas tytułowa bohaterka.
Jej uśmiech, mimo wystających wampirzych kłów, jest jednak zniewalająco sympatyczny i wcale nie straszny. Jak zresztą za chwilę się przekonamy, mimo zamiłowania do czarnych peleryn i gotycko-romantycznego wystroju wnętrz, dieta żaby René znacząco odbiega od tej stosowanej przez hrabiego Draculę; nasza zielona bohaterka raczy się bowiem jajkiem na miękko, potrawą tak zwyczajną, że aż chciałoby się powiedzieć – banalną. Nic jednak nie jest banalne w tej uroczej książce obrazkowej, bo i być nie może, kiedy główna protagonistka jest wampirycznym płazem stworzonym przez tandem autorów: Gosię Herbę i Mikołaja Pasińskiego.
Konsumpcja śniadania staje się inspiracją dla odbycia wyprawy do wnętrza Ziemi w celu zbadania, czy w środku przypomina ona jajko na miękko; do najniezbędniejszego ekwipunku zabranego na ekspedycję zalicza się m.in. kolekcja guzików, sosnowa szyszka i agrafka. Pod polnym kamieniem dżdżownica i para bliżej nieokreślonych równonogów grają w szachy, zaś droga do wnętrza planety wiedzie przez szafę w kreciej norze.
A to przecież dopiero początek emocjonujących przygód, które wiodą nas kolejno przez plątaninę korzeni, żłobek dla larw żuków i upiorne cmentarzysko dinozaurów, przez podziemną metropolię mrówek, złoże świecących jak gwiazdy kryształów i jaskinię potwornego wija, który okazuje się całkiem przyjaźnie nastawiony, jeśli poczęstuje się go kanapką… Do René dołącza mrówka-generałka o literackim imieniu Beatrycze, odgrywająca jednak w tej historii raczej rolę Wergiliusza oprowadzającego Dantego po dziewięciu kręgach Piekła. Ceną za rejs magmowym łabędziem przez pomidorową rzekę lawy jest, podobnie jak przy przeprawie przez Styks, stara moneta, a strzeżone przez tajemniczego Strażnika jądro Ziemi faktycznie podobne jest do płynnego żółtka jajka.
Cała ta fantastyczna podróż jest narysowana z wyobraźnią, rozmachem i wyjątkowym wdziękiem, zaś wynajdywanie smakowitych obrazkowych detali, które Gosia Herba hojną ręką rozsiała na każdej niemal stronie, dostarcza przy każdej kolejnej lekturze wyjątkowej frajdy.
Adam Pękalski
















