
„Pewnego dnia odwiedziłam dziadka” Barbara Supeł, Wydawnictwo Świetlik.
Małgorzata Wójcik-Dudek:
To nie jest relacja z kolejnej wizyty u dziadka choćby dlatego, że Halusia poznaje swego nieżyjącego dziadka w sposób zapośredniczony. Ich trajektorie nie zdążyły się przeciąć, więc przewodniczką po nieobecności krewnego jest babcia Wiera dziewczynki. Babciny dom wypełniają przedmioty należące kiedyś do dziadka. Babcia chętnie o nich opowiada, cytując ulubione powiedzonka nieżyjącego męża i tym samym przybliżając Halusi jego postać. Pamięć o dziadku tworzy się naturalnie, podczas rodzinnych spotkań, wspólnych spacerów i wyprawy na cmentarz. Może dlatego nie jest przygniatająca, obciążająca, ale wciąż żywa, bo stanowi niedokończony projekt, w którym biorą udział bliscy dziadka, nie wykluczając psa, wciąż go kochający i odczuwający jego brak.
Barbara Supeł proponuje subtelną, trochę melancholijną opowieść nie tylko o radzeniu sobie ze stratą, lecz przede wszystkim o transmisji pamięci. Jak opowiadać najmłodszym członkom rodziny o bliskich, których nigdy nie poznali? W jaki sposób opowieścią budować ciągłość pamięci? Jak być wdzięcznym za przeszłość? Czy w końcu, jak sprawić, aby listopadowemu świętu poświęconemu pamięci zmarłych nie towarzyszyły puste gesty?















