
Paweł Beręsewicz „Dziewięć czerwonych iksów”, Wydawnictwo Literatura.
Georgina Gryboś:
Ręka w górę, kto się lubił bać w piątej klasie? No właśnie, wszyscy kochaliśmy historie, w których napięcie sięga zenitu, sprawy wymykają się spod kontroli, a z każdej (nawet naszej) szafy może wypaść na nas wyjąca zjawa. W takie historie łatwo uwierzyć jesienią i zimą – jak podkreślał Osioł ze „Shreka”: „Jest ciemno, ponuro, chcesz mnie nastraszyć!” – ale latem?! Wszystko zaczyna się od pewnego zdjęcia klasowego… zniknięcia, a potem jeszcze jednego, i kolejnego. Czy ktoś uwierzy głównej protagonistce? Czy kiedy trzeba kogoś uratować ma znaczenie, czy lubimy go mniej lub bardziej? A czy współpraca między dzieciakami jest możliwa? Jak to jest, kiedy trzeba przekraczać własne granice dla czegoś większego i ważniejszego niż własne lęki? Wciągająca historia o 12-latkach z Pelsztyna, której naprawdę można się przestraszyć!















